zielsko, łabędzie, wywózka, hol

Odpowiedz

zielsko, łabędzie, wywózka, hol

Postprzez tompach » wtorek, 3 lip 2012, 00:18

Witam wszystkich.
Mam parę pytań natury technicznej.
Łowię na 50h zalewie o głębokości do 2.30 ( średnia głębokość to 1.20-1.60. Jest to zbiornik dziki, z dwoma wyspami, pasami trzcinowisk, bardzo-ale to bardzo zarośnięty, o grubej warstwie mułu sięgającej nawet do pół metra lub więcej w niektórych miejscach, jednak występują tam dość pokaźne okazy karpia . Występują place twarde na których można położyć zestaw jednak dookoła mnóstwo zielska-aż po sam brzeg . Dodam że można używać pontonu i że zawsze wędkuję sam!!!
Pyt.1
Jak zacinać i holować samemu w tak zarośniętym zbiorniku???
Czy po braniu powinienem zaciąć i płynąć po rybę pontonem na luźnej żyłce i delikatnie zwijać ją a dopiero w końcowej fazie gdy pojawi mi się przypon strzałowy zacząć walkę z rybą? A może podciągać się na wędce siedząc w pontonie nie pozwalając na żaden luz plecionki (przypomnę że zawsze wędkuję sam i nie mam osoby do pomocy). Chodzi o to że woda jest tak zarośnięta że nie ma szans na hol z brzegu!!! A może nie zacinać i czekać aż karp stanie i wtedy podpłynąć po niego???
Pyt.2
Czyścić zielsko???
Czy powinienem oczyścić z roślinności tą odległość od brzegu aż prawie do samego nęconego miejsca po to by móc holować karpia z brzegu? Czy nie spowoduje to zaburzenia naturalnego środowiska ryb i ustania brań, a może nie ma to sensu gdyż karp i tak wlezie w zielsko, bo przecież nie wyczyszczę całego zbiornika.
Pyt.3
Jak sobie radzić z łabędziami-to największa moja zmora i najważniejsze pytanie!!!
Jak mam poradzić sobie z łabędziami które non stop wyjadają mi kulki, są tak sprytne że czekają aż tylko zacznę wrzucać coś do wody lub czekają do tego momentu, aż ja opuszczę łowisko i wtedy pustoszą moją miejscówkę. Nie pomaga proca z kamieniami, płoszenie z pontonu łabędzia itd.-mają to w gdzieś-kawałek odpłyną i wracają po kulki. Te miejscówki na których karp żeruje i się spławia są z reguły na płytkiej wodzie 1.00-1.30 i z tą głębokością łabędź sobie doskonale radzi. W tamtym roku próbowałem na 1.50 i też udawało im się wyjadać kulki. Jest na to jakaś metoda??? Mógłbym spróbować na głębokości 2.00-2.30 ale tak głęboko jest tylko w miejscu starego kanału i jest on zamulony na maxa aż do 50-60cm mułu więc karpia raczej tam nie znajdę. Njlepsze miejsca są w okolicach dwóch wysp które tam występują ale niestety jest dość płytko przy wyspach a łabędzie właśnie na nich przesiadują i od razu by mi wszystko wyjadły zanim karp by się zorientował że jest tam wyżerka dla niego (a raczej była zanim łabędź jej nie wpier…lił)”. Są też piękne place przy trzcinach gdzie wyraźnie widać że karp żeruje-wyjedzone łyse place, ale głębokość tam od 0.50 do 1.00 a te łabędzie już są tak wyuczone że gdy tylko widzą że ktoś coś wrzuca do wody czy tylko nawet zaczyna rozkładać stanowisko to od razu czyhają na kulki.
Pyt.4
Czy można na tym zbiorniku stosować zestaw samozacinający z kamieniem na gumce , kiedy dno nie jest w ogóle kamieniste nie ma tam żadnego żwiru czy kamieni ??? Tyle się mówi o kamuflażu itd. żeby nie płoszyć karpia więc jak pojawi się taki kamień to czy nie będzie to dość dziwne???
Z góry dziękuję za życzliwe odpowiedzi i życzę połamania kija!!!
tompach
 
Posty: 1
Dołączył(a): wtorek, 3 lip 2012, 00:16

Re: zielsko, łabędzie, wywózka, hol

Postprzez Wymiatacz30 » czwartek, 5 lip 2012, 11:56

Witam, odnosnie pierwszego pytania to nie możesz dać rybie żadnego luzu czy to jest zarośnięty zbiornik czy też nie (fakt że jesteś sam na pontonie może troche komplikować ponieważ bedziesz musial jedna reka utrzymywac napiecie plecionki - tutaj proponowałbym żyłkę ponieważ jest rozciągliwa i daje Tobie wiekszą możliwość manewru i mniejsze szanse na rozerwanie pyska rybie i spięciu jej), proponuje stosowanie kamienia na gumie (na wiekszosci zbiornikow kamień nie jest niczym nienaturalnym, a moim zdaniem mity o kamuflażu są troszkę przesadzone).
Jeżeli wyczyścisz drogę od miejsca polozenia zestawu do brzegu niec Tobie to nie poniewaz jak wiesz karp nie plynie w lini prostej do brzegu podczas holu ;),a co do labedzi to sprawa jest bardzo skomplikowana ponieważ każdy wędkarz powinien być miłosnikiem przyrody i uszanować fakt że to my wchodzimy w ich środowisko naturalne a nie ona w nasze i niestety nic z tym faktem nie możemy zrobic, oczywiście ze jest to dosc denerwujące i nie raz doprowadza nas do szalu ale coz takie życie :(
Pozdrawiam
Albert Chojnacki
Avatar użytkownika
Wymiatacz30
 
Posty: 316
Dołączył(a): sobota, 19 gru 2009, 03:14


Odpowiedz

Powrót do Metody połowu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron