karpWtorek, 26 września 2017 karpImieniny: Cypriana, Justyny, Łucji karpOstatnia aktualizacja: 2017-03-16
logowanie
Login: Hasło:
reklama
współpraca
kluby
gadugadu albert 7300154 mail 501-780-671   albert@carpstrong.eu  
reklama

ostatnio dołączyli
sztmaniukmerfiu28konopekdugifjkondelos
reklama
statystyki
Ilość odwiedzin: 3057017
Ilość odwiedzin dziś: 155
Ilość użytkowników: 784
artykuły
karpieZasiadka nad Jeziorami Wielkimi 2007

 

                                  Zasiadka nad Jeziory Wielkie - Albert Chojnacki

 

 

Witam serdecznie wszystkich wędkarzy a w szczególności karpiarzy, nazywam się Albert Chojnacki i chciałbym po krótce opowiedzieć wam o zasiadce karpiowej która dzięki uprzejmości redaktora naczelnego Portalu Karpiowego „Carpplanet" Pawła Szewca i opiekuna łowiska Piotra Janusza doszła do skutku.

 Razem z kolegą Michałem wybraliśmy się na siedmiodniową zasiadkę nad piękny zbiornik. Zbiornik ten znajduje się 35 kilometrów od Poznania, leży w miejscowości Jeziory Wielkie i nazywa się również Jeziory Wielkie. Była to nasza pierwsza wyprawa w te rejony i dlatego poprosiliśmy kolegę Piotra o spotkanie się w pobliżu wody. Piotr bez żadnych problemów podjechał w umówione miejsce. Po krótkiej rozmowie i po 15 minutach przedzierania się samochodem przez las zatrzymaliśmy się w miejscu które zapierało dech w piersiach. Dookoła rosły wysokie drzewa i krzewy. Znajdowaliśmy się z dala od cywilizacji co dodawało jeszcze większego uroku.

          

Piotr dał nam kilka cennych wskazówek (jak później się okazało). Po długich debatach gdzie powinniśmy się rozbić, doszliśmy do wniosku, że słynny „cypel" będzie odpowiednim miejscem na naszą zasiadkę. Gdy przygotowaliśmy niezbędny sprzęt, wyruszyliśmy pontonem uzbrojonym w echosondę poznać wodę. Po 2 godzinkach okazało się, że zbiornik nie ma zbyt zróżnicowanego dna. Głębokość wahała się od 2-5 metrów. Jedną rzeczą jaka przykuła naszą uwagę to niezliczona ilość drzew powalonych do wody. Jak wiadomo „gdzie patyki tam wyniki" i dlatego nasze zestawy umieściliśmy w pobliżu powalonych drzew.

          

 

Pierwsza noc upłynęła bez żadnych rewelacji. Adrenalina jaka nam towarzyszyła nie pozwoliła nam tak łatwo usnąć więc noc się bardzo dłużyła. Obudziliśmy się o 6 rano i przystąpiliśmy do przygotowywania posiłku. O godzinie 6.45 usłyszeliśmy potężny spław. Dziesięć minut później rozbrzmiał głos sygnalizatora. Kolega Michał po dziesięciominutowym holu wyciągnął karpia o masie 7,5 kilograma. Ryba była w doskonałej kondycji. Karp bardzo pozytywnie nas nastawił do dalszych połowów. W południe przewieźliśmy zestawy. Przewożąc zestawy zapomniałem włączyć sygnalizatory, co mogło być tragiczne w skutkach. Około godziny 19 Michał usłyszał jakiś dźwięk tak jakby kołowrotek się kręcił ale bez sygnalizatora. W pierwszej chwili nie uwierzyłem mu i myślałem, że sobie żartuje lecz on zaczął mówić całkiem poważnie więc podszedłem do wędek i faktycznie był odjazd. Podciąłem i wędka wygięła się do samego dolnika (na szczęście ryba wypłynęła na otwartą wodę a nie w stronę drzewa. Po paru minutach holu wsiedliśmy na ponton i popłynęliśmy po nią. Minęły następne minuty i w naszym podbieraku wylądował mój rekordowy karp 19,5 kilo.

         

              Mój rekord 19,5 kg

         

          Po sesji zdjęciowej ryba wróciła do wody.

         

 

Następne 2 dni były mniej obfite w brania. Dopiero trzeciego dnia w godzinach rannych kolega Michał złowił karpia 8,5 kg. I już do końca zasiadki tylko on holował i wyciągał ryby. Nie złowiliśmy ani jednego amura tylko karpie. Następne karpie ważyły kolejno: 13,5 kg, 15 kg, piękny sazan 9,5 kg i na koniec golas 7,5 kg.

         

          Sazan 9,5 kg

         

          15 kg

         

 

Mimo niezbyt dopisującej pogody wypad uważamy za nasz najlepszy w życiu gdyż plener i atmosfera panująca nad tym przepięknym zbiornikiem jest niepowtarzalna. Gorąco zachęcam wszystkich karpiarzy do odwiedzenia tej wody. Wyprawa trwała od 30.07.2007 do 05.08.2007. Wszystkie ryby były złapane na kulki o smaku ananasa produkcji mojego wuja Ryszarda Jarmułowicza któremu składam osobne podziękowania za pomoc w wyprawie.

Pozdrawiam i życzę udanych połowów
Albert Chojnacki

 

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

CENNIKOCHRONA PRAW OSOBOWYCHREGULAMIN PORTALUREGULAMIN FORUM