karpWtorek, 26 września 2017 karpImieniny: Cypriana, Justyny, Łucji karpOstatnia aktualizacja: 2017-03-16
logowanie
Login: Hasło:
reklama
współpraca
kluby
gadugadu albert 7300154 mail 501-780-671   albert@carpstrong.eu  
reklama

ostatnio dołączyli
sztmaniukmerfiu28konopekdugifjkondelos
reklama
statystyki
Ilość odwiedzin: 3057423
Ilość odwiedzin dziś: 171
Ilość użytkowników: 784
artykuły
karpieWywiad Ryszard Jarmułowicz

 

1. NA POCZĄTEK PROSIMY KILKA SŁÓW O SOBIE?

 

Nazywam się Ryszard Jarmułowicz, pseudonim SIWOBRODY mam przed sobą jeszcze wiele sezonów wędkarskich, mieszkam w Poznaniu, imieniny obchodzę 3 kwietnia prezenty imieninowe przyjmuję jednak przez cały rok(to na wypadek gdyby ktoś się spóźnił)

 

2. CO SKŁONIŁO CIĘ DO ZAINTERESOWANIA SIĘ KARPIOWANIEM?

 

Wędkuję praktycznie od zawsze. Karpie łowię od prawie dwudziestu lat

Zaczynałem, gdy w zasadzie jedyną karpiowa przynęta był gotowany ziemniak..Kulek w tych czasach jeszcze nikt nie znał. Na kulki proteinowe zacząłem łowić w połowie lat osiemdziesiątych nie pamiętam dokładnie, w którym to było roku. Moje pierwsze kulki proteinowe posiadały „aż" trzy składniki: mąka kukurydziana, mąka tortowa, i mleko w proszku. Do ciasta dodawałem aromaty dostępne w sklepach spożywczych najczęściej aromat waniliowy. Cała produkcja kulek wykonywana była oczywiście całkowicie ręcznie nikt wtedy nie wiedział nawet jak wygląda roler. Kulaniem zajmowała się oczywiście cała rodzina z teściową włącznie.


3. CO DAJE TOBIE KARPIOWANIE?

 

Łowienie karpi to moja wielka pasja. Poświęcam jej cały swój wolny czas czasem nawet kosztem mojej pracy i rodziny. Nad wodą spędzam wiele dni średnio około trzy miesiące w roku. Trzeba naprawdę być pasjonatem a może szaleńcem żeby każdą wolną chwilę poświęcić karpiom. Każdy wyjazd na karpie daje mi możliwość obcowania z przyrodą nie zawsze w dogodnych warunkach atmosferycznych mam na myśli deszcze, często nawet ulewy, burze, wichury zimno a nawet mrozy. Po prostu żadna pogoda nie powstrzyma mnie przed wyprawą na karpie. Teraz zimą bardzo mi tego brakuje.


4. JAKIE MASZ NAJCIEKAWSZE WSPOMNIENIA Z TWOICH PIERWSZYCH WYPRAW KARPIOWYCH I DLACZEGO?

 

Trudno tak od razu odpowiedzieć na to pytanie, takich ciekawych karpiowych wypraw miałem wiele. Ale może opowiem o jednej z nich.  Zorganizowaliśmy, razem z kolegą krótki dwudniowy wypad na jezioro IWNO. Podczas tej wyprawy nauczyłem pokory starego karpiarza, który siedział nad wodą około dwa tygodnie i oczywiście nic nie złowił. Wędkarz ten udzielił nam kilku „dobrych rad" a jedna z nich to taka, że niepotrzebnie się w ogóle rozwijamy, bo i tak nic nie złowimy. Uzasadniał to tym, że zna dobrze to jezioro i jeśli on przez dwa tygodnie nic nie złowił to nic tu po nas. Nie wiedział, jednak, że dużo wcześniej przygotowaliśmy sobie nasze łowisko i odpowiednio je zanęciliśmy. Nęcenie polegało na wystrzeleniu z procy kilkunastu porcji kukurydzy, którą wcześniej przygotowywaliśmy w warunkach domowych. Ugotowaną kukurydzę słodziliśmy słodzikiem lub miodem dodawaliśmy aromat i wsypywaliśmy do małych foliowych woreczków. Tak przygotowane woreczki z kukurydza mroziliśmy w zamrażarce. Na łowisko przewoziliśmy ją w torbach termicznych bądź turystycznych lodówkach. Naszą pierwszą czynnością na łowisku było jak najszybsze wystrzelenie kukurydzy.Zdarzało się też, że kukurydza się rozmroziła i z naszego nęcenia były „nici". Trzeba.jednak przyznać, że taki sposób nęcenia jak na ówczesne czasy był bardzo skuteczny i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po paru godzinach podbieraku mieliśmy pierwsze ryby, co wprawiło w zakłopotanie naszego sąsiada. Złowione karpie nie przekraczały 5kg, ale dla nas wtedy stanowiły nie lada zdobycz. Po jednym z kolejnych naszych brań kolega wędkarz zwinął swój sprzęt i przeniósł się bez słowa na przeciwległy brzeg jeziora z dala od nas. Po kilku dniach znów spotkaliśmy znajomego wędkarza, który rozbił się dokładnie na naszym miejscu. Na szczęście zestawy swoje umieścił w zupełnie innym miejscu. Rozbiliśmy się na sąsiednim stanowisku tak, że nasze zestawy ulokowaliśmy dokładnie w naszym nęconym miejscu. Po niedługim czasie na naszych zestawach następuje seria brań. Po którymś z kolei brań kolega z sąsiedniego stanowiska nie wytrzymał podszedł do mnie i jakiej to „cudownej"przynęty używam. Nie zastanawiając się długo powiedziałem mu, że łowię na wędzony rabarbar. Odszedł niewierząc mi. Kolejnych holach przyszedł jednak ponownie i powiedział, że jego sąsiad ma wędzarnie i na pewno uwędzi mu niezbędną ilość rabarbaru. Podałem mu wszystkie szczegóły jak przygotować „cudowny" rabarbar i rozjechaliśmy się do domów. Więcej naszego kolegi karpiarza już nie spotkaliśmy. Dowiedziałem się, że widywano go jak jak usiłował łowić karpie w zupełnie innym miejscu z dala od nas. Ciekawe, dlaczego?


5.JAKIE BYŁY TWOJE WZORCE I SKĄD CZERPAŁEŚ WIEDZĘ O POŁOWIE KARPI?


W czasie, w którym ja zacząłem karpiować nie było w Polsce możliwości korzystania z fachowej literatury nie było portali karpiowych internetu. Jedynym dostępnym w owych czasach czasopismem były Wiadomości Wędkarskie, w których informacji o łowieniu karpi prawie nie było. Czasami udawało się zdobyć jakąś zagraniczna gazetę karpiową, w której można było pooglądać rysunki i zdjęcia. W tamtych czasach zdobycie takiej gazety graniczyło praktycznie z cudem. Nie było też, kogo podpatrzeć. Karpiarzy w tych czasach było bardzo nie wielu. W połowie lat osiemdziesiątych spotkałem nad jeziorem Witobel  sędziwego wędkarza, który już w tych czasach łowił wyspecjalizował się w łowieniu karpi.. Jego karpiowy sprzęt składał się z dwóch bambusowych wędek oraz starych mocno zniszczonych kołowrotków(prawdopodobnie własnej produkcji) o ruchomej szpuli, na których nawiniętą miał Gorzowska tęczówkę. Jego (oczywiście własnoręcznie wykonany

 podbierak składał się z stalowej obręczy, wokół, której owinięta była siatka od podrywki. Cały ten sprzęt wystarczał mu do łowienia wcale nie małych karpi. Nie był to zbyt mocny sprzęt i dlatego większe karpie się po prostu zrywały. Jako przynętę stosował ziemniaka, którego czasami aromatyzował w olejku waniliowym lub nacierał go świeżo zerwaną miętą. Do dnia dzisiejszego mam w pamięci obraz tamtego wędkarza. Dziś z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że swoja wędkarską wiedzę nabyłem dzięki mojemu uporowi wielu prób i eksperymentom oraz własnym przemyśleniom i różnymi kombinacjami. Bardzo lubię wyprawy nad dzikie czasami zapomniane wody w małym towarzystwie gdzie całkowicie mogę poświęcić się mojej pasji.

 

6. JAK TWOIM ZDANIEM ZMIENIALO SIĘ KARPIARSTWO NA PRZEŁOMIE CZASU?

 

Moim zdaniem na przestrzeni lat karpiarstwo, jako dziedzina wędkarska rozwijała się najbardziej dynamicznie. Wpływ na to miało wiele czynników. Wędkarstwo karpiowe zmieniało się bardzo szybko. Z roku na rok przybywało firm zajmujących się produkcją oraz dystrybucją sprzętu karpiowego. Na polski rynek docierało coraz więcej renomowanych zagranicznych firm oferujących najwyższej klasy sprzęt. Udział Polskich karpiarzy w zawodach zagranicznych, na, (których osiągali bardzo dobre wyniki). Duża ilość imprez krajowych a także coraz łatwiejszy dostęp do internetu, powstanie różnych portali internetowych i wreszcie powstanie pierwszej gazety karpiowej KARPMAX. Wszystko to przyczyniło się do bardzo szybkiego rozwoju karpiarstwa. Dzisiaj jest to chyba najpopularniejsza dziedzina w całym wędkarstwie. Na przestrzeni wielu lat bardzo szybko zmieniały się również techniki połowu karpi Wpływ na to miało szereg czynników.łatwość dostępu do zawodów podpatrywanie doświadczonych karpiarzy czy jak wcześniej pisałem łatwy dostęp do literatury i mediów wszystko to miało decydujący wpływ na dynamikę oraz coraz wyższy poziom karpiarstwa w Polsce.

 

7. TWOJE ULUBIONE ZESTAWY KARPIOWE (WADY ZALETY)

 

Ja łowię generalnie na kije o akcji szczytowej i staram się stosować maksymalną krzywą ugięcia 3LB, chociaż nie jest to regułą. Wszystko zależy od producenta danego wędziska. Wiadomo jak różnią się wędziska o identycznej krzywej ugięcia wyprodukowane jednak przez różnych producentów. Ja po prostu lubię szybkie kije, dzięki którym holowaną rybę czuję w dolniku. Łowienie takim sprzętem daje mi duży komfort i możliwość umieszczenia zestawów w dowolnym miejscu stosując np. materiały PVA lub tzw. metodę. Mogę śmiało zarzucać zestawy na odległość 80 a nawet 100 metrów. Aktualnie łowię na wędziska firmy FOX FS 3lb , które doskonale się sprawdzają. W przyszłym sezonie zacznę łowić na wędziska Free Spirit HiS. Są to niezniszczalne kije przeznaczone w zasadzie do każdej metody połowu. Umożliwiają zarzucanie zestawów na bardzo duże odległości przy zastosowaniu materiałów PVA. Od wielu lat używam kołowrotków firmy Shimano BB LC, które nigdy mnie jeszcze nie zawiodły. Używam żyłek i plecionek, wszystko zależy od metody, warunków i rodzaju łowiska, w którym zamierzam łowić. Posiadam kilka zapasowych szpul z nawiniętymi różnymi rodzajami żyłek i plecionek. W ten sposób mogę dostosować się do każdego rodzaju łowiska. Przypony z reguły wykonuje bezpośrednio nad wodą.

 

8. JAKIE SĄ TWOJE ULUBIONE ZESTAWY, AROMATY I PRZYNĘTY?

 

Nie mam ulubionych, ponieważ kombinuje cały czas nad wodą wiążąc coraz to nowe zestawy zmieniając często materiały do ich wykonania. Coraz częściej używam haczyków Gamakatsu w kolorach zielonym i piaskowym. Preferuję haczyki w rozmiarach 2, 4, i 6 o szerokim łuku kolanowym i prostym trzonku.Często używam również haczyków Atomic longshank oraz Atomic stinga hok. Nie mam ulubionego jednego lub kilku aromatów. Kulki zanętowe i przynętowe staram się zawsze robić samemu a smaki i aromaty dobierać w zależności od warunków, jakie panują w danym łowisku. Z gotowych kulek i zanęt używam najczęściej kulki Solara i Mailine. Jadąc nad wodę staram się w miarę możliwości rozmawiać z miejscowymi wędkarzami nie koniecznie karpiarzami, gdyż właśnie od stałych bywalców można zdobyć wiele cennych informacji.

 

9. CZY JEST TWOIM ZDANIEM JAKAŚ WODA W POLSCE W KTOREJ PŁYWAJĄ NAPRWDE DUŻE KARPIE I AMURY?

 

Uważam, że dziś ryby powyżej 20 kg pływają w wielu zbiornikach. Zbiorniki te podzieliłbym na kilka kategorii. Pierwsza kategoria to wody zapomniane przez wędkarzy i mało uczęszczane. Najczęściej były one zarybiane dawno temu i na pewno pływają w nich duże karpie, a z wielu różnych z wielu przyczyn nie można było ich złowić. Przykładem może być piękny duży zbiornik o nazwie GOSZCZANOWY STAW. Jest to woda położona w samym lesie niedaleko Międzychodu. W zbiorniku tym nie sposób policzyć ilości zatopionych drzew po prostu są tam same zatopione drzewa i krzaki. Jest też mocno zarośnięty, co bardzo utrudnia położenie jakiegokolwiek zestawu. Woda ta była intensywnie zarybiana karpiem i amurem pod koniec lat sześćdziesiątych. Ze względu na niezliczoną ilość zatopionych drzew i krzaków rybacy nie byli wstanie odłowić żyjących tam karpi i porostu zaprzestali gospodarować na tej wodzie oddając ją we władanie PZW. Jest to przykład wody, w której pływają naprawdę bardzo duże karpie a może nawet rekord Polski. Dostęp do takich wód jest bardzo trudny nie ma przygotowanych typowych stanowisk wędkarskich praktycznie nie ma dojazdu na stanowiska (zakaz wjazdu do lasu) a dla większości wędkarzy przecież najważniejsza jest wygoda. Następnym typem wód są duże często głębokie zbiorniki polodowcowe, oraz zbiorniki zaporowe, w których pływa z pewnością wiele rekordowych ryb. Wielu wędkarzy nie łowi w tych wodach z prostej przyczyny; nie potrafią zlokalizować ryb w tak dużych wodach i to zniechęca ich do wędkowania w nich. Wody takie trzeba dobrze poznać. Trzeba jej poświęcić dużo czasu. Nie są to wody gdzie można łowić z „marszu". Trzeci typ zbiorników to stare glinianki i żwirownie. Spotkać tu można naprawdę karpie olbrzymy. Często omijamy takie wody i ignorujemy je. Uważam jednak, że warto czasami zatrzymać się i dokładnie przyjrzeć się takiej wodzie. Najczęściej nie zdajemy sobie sprawy jak duże karpie w nich pływają. Warto poświęcić swój czas i zapolować być może na rybę życia. Ostatni typ wód, który cieszy się dużym powodzeniem wśród karpiarzy to wody o nazwie łowisk specjalnych. Wód takich pojawia się coraz więcej w naszym kraju. Są one bardzo intensywnie zarybiane karpiem i amurem i stanowią dużą atrakcję dla karpiarzy. Nie wszyscy właściciele lub zarządcy takich wód „prowadzą" takie łowisko prawidłowo. Są i takie łowiska, które niestety pomimo dużej frekwencji zostały zamknięte. Przykładem bardzo dobrego łowiska jest żwirownia Nekielka. Jeszcze dwa lata temu prawie nikt nie słyszał o tym łowisku, a dziś jest jednym z najlepszych łowisk karpiowych w Polsce. Nie mogło być jednak inaczej gdyż łowisko to prowadzą dwaj doświadczeni karpiarze Marek Krawczyk oraz Przemek Hedrych .Oby takich łowisk powstawało coraz więcej. Drugie takie łowisko to woda w Pobiedziskach o nazwie Dobro Klasztorne. Wodę tą dzierżawi Pobiedziski Klub Karpiowy i dosłownie w trzy lata dzięki zaangażowaniu członków-karpiarzy tego klubu powstało świetne łowisko karpiowe o bardzo dużej populacji karpi. Na wodzie tej prowadzona jest wzorowa gospodarka pod okiem doświadczonego ichtiologa.

 

10. NA JAKICH ZBIORNBIKACH NAJBARDZIEJ LUBISZ ŁOWIĆ?

 

Najbardziej lubię łowić na dzikich zbiornikach. Powiedziałbym, że, kocham łowienie w trudnych niedostępnych wodach gdzie trzeba trochę pogłówkować jak przechytrzyć bardzo ostrożne karpie. Złowienie ryby w takiej wodzie daje mi olbrzymią satysfakcje. Uogólniając lubię zbiorniki od 10 do 20 hektarów gdzie ze względu na małą ilość czasu, jaką mogę poświęcić na zasiadki karpiowe jest szansa na zlokalizowanie tej ryby w możliwie jak najkrótszym czasie. Lubię zbiorniki usytuowane w samym lesie o małej presji wędkarskiej.

 

11. JAKĄ WYPRWE KARPIOWĄ WSPOMINASZ NAJBARDZIEJ W MINIONYM SEZONIE?

 

Moją najlepszą wyprawą w minionym sezonie, jaką udało mi się zrealizować to z pewnością wyjazd nad rzekę EBRO w Hiszpanii. Jest to prawdziwe karpiowe eldorado. Tego, co tam można przeżyć nie da się opisać słowami to trzeba samemu przeżyć. Jest to niezapomniana przygoda i słowa nie odzwierciedlają klimatu, jaki tam panuje. Na rzece nie można łowić w nocy, co mnie z resztą bardzo zdziwiło, ale jak sam się przekonałem nie jest to konieczne. Noc jest od spania i zbierania sił na dzień. Łowienie trwa praktycznie od 10 rano do 17-18 i to w zupełności wystarczy. Po 6 godzinach wędkowania a w zasadzie ciągłego holowania karpi ręce bolały, i wszyscy czekali na zasłużony odpoczynek.

 

12. CO SĄDZISZ O NOWO POWSTAŁYM PORTALU KARPIOWYM CARPSTRONG?

 

Trudno jeszcze coś powiedzieć o tym portalu gdyż są to dopiero początki jego istnienia.Znając właścicieli myślę, że będzie to portal z ogromnymi możliwościami i dużym potencjałem. Na wszystko potrzeba czasu i dużej wytrwałości, czego Wam życzę. Mam nadzieje, zrealizujecie swoje marzenia i w przyszłości będzie to jeden z najlepszych polskich portali. A co do oprawy graficznej i zawartej w nim treści uważam, że jest bez zastrzeżeń.

 

  13. JAKI JEST TWÓJ REKORDOWY CYPRINUS?

 

Moim rekordowym cyprinusem jest przepiękny, pełno łuski 21,300 złowiony na rzece Ebro. Zapraszam do odwiedzania mojej strony www.Siwobrody.pl.

 

14. PODCZAS WYPRAW KARPIOWYCH CZĘSTO ZDARZA SIĘ ŁAPAĆ TAKŻE AMURY.CZY ZŁOWIŁEŚ PODCZAS TAKIEJ WYPRAWY AMURA, KTÓRY ZAPADŁ TOBIE W PAMIĘĆ I DAŁ CI SATYSFAKCJE PODCZAS HOLU?

 

Tak miałem takiego amura, którego niestety zerwałem. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych łowiłem karpie na jeziorze Iwno. O godzinie 23.50 mam branie ryba wybiera ze szpuli żyłkę.Podbiega zacinam i jest ryba. Długi hol i w końcu udaje mi się doholować rybę prawie do brzegu. Jestem przekonany, że mam na wędce karpia.Gdy w końcu udało mi się go doholować do brzegu zobaczyłem ogromnego amura. Szybko popuściłem hamulec usiłowałem go wprowadzić do podbieraka. Amur jednak kilkakrotnie odjechał na odległość 40-80 metrów. Po doholowaniu go do brzegu kolega Robert włożył podbierak do wody (podbierak miał długość ramion 110 cm), wtedy dopiero ujrzałem rybę, która wystawała jeszcze po 15-20 cm z każdej strony podbieraka. Robert trzymał podbierak w wodzie, a ja wielokrotnie próbowałem wprowadzić do niego amura. W pewnym momencie dopłynął do samego brzegu i odbijając się po dziesięcio centymetrowej wodzie wpłynął za podbierak i uderzył żyłką w rękojeść podbieraka zerwał się. Spotkanie z amurem utkwiło mi w pamięci na wiele lat. W tamtych czasach przypony wykonywałem z żółtej plecionki, którą malowałem na kolor czarny wodoodpornym markerem. Później złowiłem wiele amurów, ale żaden z nich nie był taki duży jak ten zerwany.

 

15. JAKIE SĄ TWOJE PLANY NA PRZYSZŁY SEZON KARPIOWY 2010?

 

Przyszłym sezonie chcę się skupić przede wszystkim na indywidualnym łowieniu. Muszę przetestować kilka rodzajów kulek, własnego pomysłu jak również dokończyć kilka moich pomysłów dotyczących nowości w sprzęcie karpiowym. W przyszłym sezonie pojawi się moja łódka do wywozu zanęt i przynęt, która posiada sporo nowych rozwiązań. Najprawdopodobniej zrezygnuję z udziału w większości zawodach karpiowych. Uważam, że niektóre zawody jak np. Mistrzostwa Polski Karpiarzy zupełnie nie spełniają swojej roli. Może w końcu zorganizowaniem imprezy o tej randze zajmie się powstała pod koniec roku Polska Federacja Wędkarstwa Karpiowego, bo udział w dotychczasowych Mistrzostwach Polski to wątpliwa przyjemność i do tego trzeba jeszcze zapłacić gigantyczne kwoty za startowe. Uważam, że W żadnym wypadku nie powinna to być impreza komercyjna, lecz ogólno dostępna, w której może wystartować każdy karpiarz również ten młody, którego będzie stać na opłacenie startowego. Powiedzcie czy dotychczasowi zdobywcy tytułu Mistrza Polski byli faktycznie Mistrzem Polski?. A wracając do planów na przyszły sezon to mam zamiar dalej kontynuować szkółkę. Planuję rozbudować moją stronę internetową, która nie dawno powstała. Na pewno będę starał się organizować prywatne wyjazdy wraz z moimi kolegami oraz sympatykami .Zawsze jestem otwarty na propozycje.

 

16. JAKIE MASZ RADY DLA POCZĄTKUJĄCYCH KARPIARZY?

 

Przede wszystkim nawiąże do tematu (artykułu, który w najbliższych dniach ukaże się na mojej stronie internetowej) czy karpiowanie musi być drogie?. Wiadomo, że na podstawowy sprzęt trzeba wydać trochę pieniędzy. Wiadomo też, że nie muszą to być jakieś bardzo duże pieniądze. Trzeba pamiętać, aby zakupy były dobrze przemyślane. Nie bójmy się skorzystać z pomocy i doświadczenia innych karpiarzy(pod warunkiem, że doradzą Wam naprawdę dobrze).Podam za przykład nową serię sprzęty JRS, Którą można będzie obejrzeć na targach Wędkarskich w Chorzowie i Zabrzu. Zobaczycie, że za rozsądne pieniądze można nabyć dobry sprzęt karpiowy. Nie trzeba od razu kupować drogich i markowych rzeczy. Można też znacznie ograniczyć koszty poprzez wykonanie niektórych rzeczy samemu takich jak np. mata do odhaczania, worki karpiowe oraz szereg niezbędnych drobiazgów. Nie musimy od razu kupować rod poda, którego z powodzeniem można zastąpić zwykłymi podpórkami. Wszystko można dostosować do swoich możliwości finansowych aktualnych potrzeb. Kolejną bardzo istotną rzeczą jest możliwość łowienia z doświadczonymi karpiarzami pod warunkiem, że naprawdę znają się na karpiowaniu i chcą przekazać swoją wiedzę innym niedoświadczonym jeszcze kolegom. Znam wiele przykładów, że nauka taka nie zawsze wyszła im na dobre. Dlatego uważam, że warto korzystać z różnych portali brać udział na forum dyskusyjnym i nie bać się pytać. Warto też na początku wziąć udział np. w szkółce karpiowej gdzie można naprawdę wiele się nauczyć a wierzcie mi bardzo szybko to procentuje. Podam za przykład dwóch uczestników mojej szkółki, którzy już w tym roku złowili ponad dwudziesto kilogramowe karpie. Podsumowując trzeba wiedzieć, kogo słuchać i od kogo się uczyć, ale to już zależy od Was. Na koniec jeszcze dwie informacje.Pamiętajmy o porządku na stanowiskach karpiowych. Zobaczcie jak niektórzy pseudo karpiarze dbają o porządki wizerunek, co się z tym wiąże wizerunek swój wizerunek. Nie sposób nie wspomnieć również o zasadzie no kill. Pamiętajcie, że jest to cecha, która wyróżnia nas karpiarzy. Wypuszczanie złowionych ryb a także umiejętne obchodzenie się ze złowionym karpiami to bezsprzecznie najważniejsze cechy dobrego karpiarza.

 

  17. CZY CHCIAŁBYŚ JESZCZE COŚ DODAĆ?

 

Chciałbym życzyć wszystkim wędkarzom dużo wytrwałości nad wodą. Złowienia swojej życiówki oraz chciałbym spotkać się z wami nad wodą. Będę w miarę możliwości starał się pomóc się młodym i wszystkim, którzy takiej pomocy bądź rady potrzebują. Jeszcze raz zapraszam na moją stronę www.siwobrody.pl .Do zobaczenia nad wodą


DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 

CENNIKOCHRONA PRAW OSOBOWYCHREGULAMIN PORTALUREGULAMIN FORUM