karpWtorek, 26 września 2017 karpImieniny: Cypriana, Justyny, Łucji karpOstatnia aktualizacja: 2017-03-16
logowanie
Login: Hasło:
reklama
współpraca
kluby
gadugadu albert 7300154 mail 501-780-671   albert@carpstrong.eu  
reklama

ostatnio dołączyli
sztmaniukmerfiu28konopekdugifjkondelos
reklama
statystyki
Ilość odwiedzin: 3057479
Ilość odwiedzin dziś: 171
Ilość użytkowników: 784
artykuły
karpieZawody? Warto spróbować.

Witam chciałbym się z wami podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat. Uważam ze każdy(tym bardziej początkujący karpiarz) powinien spróbować swoich sil w sportowej rywalizacji.

A dlaczego już tłumaczę. Sam w pierwszych latach swojej przygody z karpiarstwem w zielem udział w kilku takich imprezach, (z jakim skutkiem sami się domyślcie), ale nie to było najważniejsze ważne było dla mnie to ze mogłem spędzić czas z dużo bardziej doświadczonymi kolegami, którzy(widząc ze jestem żółtodziobem) bardzo chętnie dzielili się zemną swoja wiedza nabyta przez lata praktyki. Wiadomo ze w dzisiejszej dobie internetu możemy wiele przeczytać na tematy nas interesujące, ale praktyka wyniesiona znad wody, (gdy widzimy wszystko na żywo) jest dużo łatwiej przez nas przyswajalna, co przekłada się na szybsze efekty. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować Ryśkowi Jarmołowiczowi za swoja cierpliwość w udzielaniu mi pierwszych wskazówek skutecznego łowienia. Musimy jeszcze zapamiętać ze zawody rządzą się swoimi prawami często podczas losowania natrafimy na stanowisko, w którym podczas normalnego wędkowania byśmy nigdy nie usiedli, co przekłada się na późniejsze efekty. Ale jak już wspomniałem w czasie trwania zawodów, (gdy są one jedne z naszych pierwszych) nie to jest najistotniejsze istota rzeczy polega na tym byśmy wynieśli z nich jak najwięcej praktyki a na późniejsze efekty nie trzeba będzie długo czekać sami się przekonacie. A być może następnym razem to wy pobijecie swojego mistrza. Co trzeba jeszcze podkreślić to, to ze podczas trwania większości zawodów panuje przemiła wręcz przyjacielska atmosfera? Najlepszym na to przykładem jest cypryniada poznańska, iż rozgrywana jest na dość małych zbiornikach i istnieje możliwość odwiedzania się nawzajem(wszyscy uczestnicy zgłaszają chęć powrotu za rok), Ale i na większych zbiornikach panuje wyśmienita atmosfera sąsiedzka.


Na swoim przykładzie mogę wam powiedzieć ze takie znajomości pozostają na lata. Wyobraźcie sobie, jakie było moje zdziwienie jak w zeszłym roku na targach w Hanowerze zaczepił mnie pewien Niemiec(wystawiał się z kulkami) i zapytał mnie czy nie jestem z Polski, bo pamięta mnie z rozgrywanego trzy lata wcześniej pucharu Sangera, który odbywał się w Rosnowie kolo Kołobrzegu. I faktycznie, mimo iż dzieliły nas bariery językowe spędziliśmy razem tak milo czas, ze po kilku latach mnie poznał. Było to bardzo mile doświadczenie w moim życiu. Wiec z mojego punktu widzenia jak najbardziej warto i wydaje mi się ze będziecie pamiętać te chwile przez długie lata. Pozdrawiam i być może do zobaczenia nad woda.

MICHAŁ WACHOWIAK (SIWY)

 

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 

CENNIKOCHRONA PRAW OSOBOWYCHREGULAMIN PORTALUREGULAMIN FORUM