karpWtorek, 26 września 2017 karpImieniny: Cypriana, Justyny, Łucji karpOstatnia aktualizacja: 2017-03-16
logowanie
Login: Hasło:
reklama
współpraca
kluby
gadugadu albert 7300154 mail 501-780-671   albert@carpstrong.eu  
reklama

ostatnio dołączyli
sztmaniukmerfiu28konopekdugifjkondelos
reklama
statystyki
Ilość odwiedzin: 3056966
Ilość odwiedzin dziś: 154
Ilość użytkowników: 784
artykuły
karpieWywiad Damian Jóźwiak

 

         Wywiad z Damianem Jóźwiakiem

 

 

 

1. NA POCZĄTEK PROSIMY KILKA SŁÓW O SOBIE?


Nazywam się Damian Jóźwiak, w necie krąży ksywka Iktorn, mam 36 lat pochodzę z Pomorza a od 4 lat mieszkam w Poznaniu.



2. CO SKŁONIŁO CIĘ DO ZAINTERESOWANIA SIĘ KARPIOWANIEM?


Karpie to duże, silne i piękne ryby. Każdy wędkarz marzy o rybie, o której opowiada rozkładając szeroko ręce (hahaha), jak w dowcipach, u karpiarzy z tą różnicą, że zawsze można pokazac zdjęcie. Wędkuję od 5 roku życia, gdy złowiłem na kanale w Jarosławcu swoją pierwszą rybę - pstrąga. To dawne czasy. Początki to przygoda ze spławikiem - łowienie na bata. Kilka lat później fascynacja spiningiem, od początku lat 90-tych feeder czyli drgająca szczytówka. Właśnie podczas łowienia na feederka zaczęły trafiac się pierwsze karpie. Takie do 3-4kg. W 1995 roku łowiłem karasie (trafiały się takie w granicach 0,6 - 1,5kg) na kukurydzę. Tego dnia nie chciały współpracowac, chociaż łowisko było pewne. Delikatne branie, spokojny hol i upływający czas. Włączyłem stoper na początku holu, bo „karaś" odjechał na 0,18mm jakieś 30m. Po kwadransie był dużym linem, później to mógł być tylko karp. Po kilku godzinach holu (dokładnie 4 i pół godziny!!) pan KARP wpłynął spokojnie w skrzypy i urwał nadwątlony przypon. Do dziś to pamiętam. Myślę, że nadal pływa w tym jeziorku i nadal rośnie. Widziałem go później kilkukrotnie jak się spławiał. Oceniałem go wtedy na 22-26kg. W tym jeziorku pływa kilka karpi w tym jeden przez wielkie „K". Może kiedyś, gdy czas pozwoli, wrócę na Pomorze i się z nim zmierzę;)) Właśnie wtedy zachorowałem na karpie. Pierwsze kulki robione na bazie śruty sojowej i olejków do ciast;) Pierwsze brania, gdzie pękały plecionki rodzimych producentów, zostawały po braniu połówki rzekomo „łożyskowanych" krętlików. Działo się. Druga połowa lat 90-tych to był czas, gdy haki, plecionki czy podbieraki zdobywało się na dzikim imporcie. Na szczęście miałem kolegę, który często robił zakupy w sieci Moritz. Stamtąd pochodził mój towar.

W roku 1999 mój kolega, Zbyszek Adkonis zaczął sprowadzac towar niemieckiej firmy Mosella. To stara firma z tradycjami, założona w 1973 roku, czyli istnieje całe moje życie;)) Sukcesy przyszły wraz z dobrym „futtrem"jak mawiają Niemcy. Dwa lata później poznałem Markusa Pelzera, który przewrócił do góry nogami poje pojęcie o karpiowaniu. Także z towarem tej marki związany jestem ponad 10 lat.


3. CO DAJE TOBIE KARPIOWANIE


Karpiowanie to pasja. Pochłania człowieka całkowicie i bez reszty. Każdą chwilę wolnego czasu staram się spędzac nad wodą. A że jest ich od kilku lat niewiele, zasiadek jest mało i są to zazwyczaj pojedyncze nocki. Ale są bardzo skuteczne, rzadko zjeżdżam bez zdjęcia.


4.  JAKIE MASZ NAJCIEKAWSZE WSPOMNIENIA Z TWOICH PIERWSZYCH WYPRAW

     KARPIOWYCH I DLACZEGO?


Najbardziej utkwiła mi w pamięci moja najdłuższa, jak do tej pory, zasiadka karpiowa. Miało to miejsce nad jeziorem koło Bobolic. Zaznaczę, że na dzikim jeziorze, nie komercyjnym dołku. Woda ma ponad 50 ha i przejrzystośc co najmniej 4-5 m. Zestawy wraz z kulkami widac było bardzo dokładnie;) Jak już wspomniałem spędziłem tam w 2000r dwa tygodnie i miałem 3 brania. Tydzień nic, w sobotę karp ok. 4kg, w niedzielę 8,9kg i 7,5 kg i znowu tydzień nic. Bardzo wymagająca woda dla początkujacego. Ale się pamięta. Żeby było śmiesznie, to brania miałem tylko na tonące kulki wyjętę prosto z paczki. Zero dipowania.


5. JAKIE BYŁY TWOJE WZORCE I SKAD CZERPAŁES WIEDZE O POŁOWIE KARPI?


Na początku oczywiście książka „ Karp" Przemka Mroczka. To klasyka. Dziś mamy na rynku wiele nowszych pozycji ale ta książka ma klimat. Własne doświadczenia i obseserwacje, rady kolegów, którzy zaczynali z Przemkiem karpiowanie w Polsce: Zbyszek Szewczyk, Darek Szaniawski ze Sławoborza. Później, jak już wspomniałem, poznałem Markusa. On dał mi tak naprawdę solidne podstawy, dzięki którym mogę się samodzielnie rozwijac i łowic karpie na każdej wodzie i prawie zawsze. Cieszę się, że miałem to szczęście, że mogę czerpac z takiej skarbnicy wiedzy i doświadczenia. Ryba, którą on wytropił i łowił kilkukrotnie, zwana Mary (pierwszy połów - miała ponad 22kg, później 29,8kg, następnie 32,10kg, obecnie dzierży Rekord Świata karpia pełnołuskiego i ma bodajże prawie 40kg). Szkoda, że jest tak, że koledzy po kiju potrafią siąśc na ogon i podsiadac jeden drugiego. Ale, taka ryba kusi, jak widac nie tylko w Polsce mamy tego przykłady. Pocieszajacy jest fakt, że Mary w Niemczech spokojnie rośnie, w Polsce mogłaby trafic na patelnię;


6. JAK TWOIM ZDANIEM ZMIENIALO SIĘ KARPIARSTWO NA PRZEŁOMIE CZASU?


Kiedyś nie było dostępu do wiedzy, sprzęt był kiepski i nie było zbiorników komercyjnych, gdzie karpi jest gęsto. Łowiło się inaczej, trudniej ale ryby bardziej cieszyły. Dziś początkujący karpiarz jedzie nad taką wannę i w pierwszym roku łowi np. Wielkiego Johna z Pstrążnej. Albo uważa, że jak w weekend nie ma 15 brań, to było słabo. Nie mam nic przeciwko takim łowiskom, ale czy jest się czym chwalic? Niech każdy sam sobie na to pytanie odpowie...

Dziś jest wszystko, sprzęt, wiedza, łowiska. Brakuje często radości z karpiowania i koleżeństwa. Kiedyś każdy dzielił się z innymi wiedzą, kulkami, hakami. Dziś widac często na zawodach (kiedyś były cypriniady) jak jeden przed drugim chowa kulki albo zakłada je w namiocie;)))) O donoszeniu nocami karpi na zawodach nie wspomnę;> Uważam, że wysokie nagrody i niezdrowa rywalizacja wypaczają sens karpiowania. Kiedyś startowało się za przysłowiowy dyplom i garśc kulek. Dzisiaj liczy się nagrody w dziesiątkach tysięcy złotych. Do czego to zmierza?;>



7. TWOJE ULUBIONE ZESTAWY KARPIOWE (WADY ZALETY)


Uwielbiam proste zestawy. Tylko niezbędne elementy. To ma działać. Zestaw zawsze dostosowuję do łowika a raczej tego kawałka dna, na którym spodziewam się karpia.

Lubię wędziska, które pracują przy rybie. Ja łowię karpie a nie rzucam, więc nie zachwycają mnie kije od szczotek i rzuty po horyzont, choc potrafię rzucac bardzo daleko. Moje ulubione kije to głęboko pracujące parabolki o krzywej 2,5 do 3 lbs. Mam też w pokrowcy kijek z roku 1999  3,9m 2lbs. Udało mi się wyjąc na niego prawie 15kg karpia spod zatopionego pomostu I spisał się na medal. Co do zestawów, to używam żyłek. White Lightning 0,36mm jeszcze mnie nie zawiodła, używam jej od 2001 roku i pewnie to się nie zmieni. Plecionki używam tylko do bardzo dalekiej wywózki bądź w miejscach, gdzie krzaków i kołków jest więcej niż wody, hehehe. Kiedyś łowiąc przez weekend straciłem na podwodnych krzakach 17 zestawów. Co do kołowrotków to Shimano Ultegra XTA.


8. JAKIE SĄ TWOJE ULUBIONE ZESTAWY, AROMATY I PRZYNĘTY?


Koledzy, którzy mnie lepiej znają, wiedzą, że używam raczej krótkich przyponów. Co do przynęt, to są to kulki, pellety (chunksy) oraz czasami fistaszki;)) Z  żelaznej piątki mogę wymienic Matrix, Sushi, Element, Cream, Coobanę i Tigernut&Hemp (orzech tygrysi z konopiami).


9. CZY JEST TWOIM ZDANIEM JAKAŚ WODA W POLSCE W KTOREJ PŁYWAJĄ

    NAPRWDE DUŻE KARPIE I AMURY?


W Polsce mało jest zbiorników, w których karpi nie ma. Są prawie wszędzie. Wystarczy tylko poszukac. Większośc karpiarzy uważa to za stratę czasu, bo przecież łatwiej pojechac tam, gdzie wiadomo, że karpie są i to ani małe ani mało;) Wielkie karpie, powyżej 30kg są w Polsce, nie tylko na Rybniku. Znam co najmniej dwie wody, gdzie pływały karpie ponad 30kg. Piszę pływały, bo pierwszego o wadze 31kg upolowano na kuszę, bynajmniej nie podwodną;>, drugiego wyłowiono martwego w zaporówce na Pomorzu. Waga w rzeźni pokazała 36kg. To było w 2004 roku. Na pewno nie były to ostatnie sztuki z pierwszych zarybień, więc nie mamy się czego wstydzic na tle Europy.


10. NA, JAKICH ZBIORNBIKACH NAJBARDZIEJ LUBISZ ŁOWIĆ?


Najbardziej lubię łowic na zbiornikach, które sam wyszukam. |Czasami są to wody, gdzie nikt nie łowi karpi i nawet wędkarze nie wiedzą, że tam są. Często są to wody PZW, przeklęte (bo się nie da łowic albo nie chcą brac), albo zapomniane przez karpiarzy, bo są niemodne albo wykłusowane.  Co do specjalnych wód, to na pewno Barduta koło Miastka. To magiczna woda i ekstremalna do łowienia. Ale pływają tam karpie pod 30kg, tylko nie jest prosto je skusic a wyjąc jeszcze trudniej. Ta woda uczy pokory, choc bez karpia nigdy stamtąd nie zjechałem, i chyba tylko 2 razy były to ryby lekko poniżej 10kg (8-9).


11. JAKĄ WYPRWE KARPIOWĄ WSPOMINASZ NAJBARDZIEJ W MINIONYM SEZONIE?


W zeszłym sezonie łowiłem bardzo mało, zazwyczaj pojedyncze nocki i to w środku tygodnia, bo wtedy jest spokojnie i nikt nie widzi, że się łowi. Najbardziej utkwiła mi w pamięci druga nocka na dzikiej wodzie, gdzie branie miałem późnym wieczorem a właśnie nadciągała burza. Hol pośród błysków nie należy do przyjemnych ani bezpiecznych dlatego starałem się holowac karpia dośc forsownie. Niestety, nie chciał współpracowac. Nigdy nie czuł haka, więc hasał w najlepsze. Po 30 minutach podebrałem wybieganego lustrzenia mierzącego ponad 90cm. Ogon wielkości wiosła i tylko ponad 13kg masy. Dziki wariat, ledwo zdążyłem przed burzą;))


12. CO SĄDZISZ O NOWO POWSTAŁYM PORTALU KARPIOWYM CARPSTRONG?


Wspaniała inicjatywa! Każdy nowy portal propagujący zasadę No Kill cieszy. Zapowiada się ciekawa współpraca, szczególnie, że jest z Wami Siwobrody więc zabawy będzie co niemiara!;))


13.  JAKI JEST TWÓJ REKORDOWY CYPRINUS?


Dokładne 18,60kg. Sprzed ładnych kilku lat i oczywiście z dzikiej wody.


14.  PODCZAS WYPRAW KARPIOWYCH CZĘSTO ZDARZA SIĘ ŁAPAĆ TAKŻE

AMURY.CZY ZŁOWIŁEŚ PODCZAS TAKIEJ WYPRAWY AMURA, KTÓRY ZAPADŁ    TOBIE W PAMIĘĆ I DAŁ CI SATYSFAKCJE PODCZAS HOLU?


Łowię mało amurów, uważam, że są brzydkie;)) chociaż bardzo waleczne. Jakoś 4 lata temu przyjechałem z fabryki Moselli i byłem wykończony. To prawie 1000km od Poznania. To był piątek po południu więc marzyłem tylko o spaniu. Po pól godzinie obudziłem się bardzo niespokojny. Do cholery, pomyślałem, przecież lepiej wyśpię się nad wodą! Spakowałem się i nad wodę. Do 20 -tej byłem już rozłożony  a zestawy w wodzie. Było to nowe miejsce, w szerszej części zbiornika, w której jeszcze nie łowiłem. Dokładnie za to obmacałem je markerem. Jako, że miejscówki, które wybrałem były ledwo z zasięgu rzutu, jako jedynej zanęty użyłem 2  (słownie dwóch) kulek 16mm na nici PVA. W nocy miałem trzy razy pobudkę, pierwsze dwa razy zameldowały się karpie ( takie niecałe 10kg) a następnie 108cm amur. A ktoś kiedyś napisał, że amura trzeba nęcic grubo;)))


15. ZAWSZE BYŁEŚ KOJARZONY Z MOSELLA ALE OD JAKIEGOŚ CZASU ZNIKNĄŁEŚ I   

      ZNÓW SIĘ POKAZAŁEŚ? CO SIĘ DO TEGO PRZYCZYNIŁO?


 Ze względów o których nie chcę pisac w 2006 roku zrezygnowałem ze współpracy z dystrybutorem i przebranżowiłem się. Zajmowałem się i zajmuję do teraz branżą finansową. Bardzo upraszczając można powiedziec, że pomagam ludziom inwestowac pieniądze bądź takie pieniądze załatwiam. Finanse to bardzo szeroki temat i nie chcę przynudzac.

Co się działo z firmą Mosella w tym czasie? Sama firma ma się bardzo dobrze. Od 2005 roku znajduje się z nowym miejscu (to już trzecia przeprowadzka w historii firmy), nowa hala magazynowa o pow. 6 tys. m2, część produkcyjna, biura, jest co zwiedzac;)) Działalnośc na terenie Polski pozwolicie, że pozostawię bez komentarza. Od sezonu 2010 wracam na rynek i zajmę się dystrybucją asortymentu firmy na terenie Polski.


16.  JAKIE SĄ TWOJE PLANY NA PRZYSZŁY SEZON KARPIOWY 2010?


Kolega z Pobiedzisk namówił mnie na start w zawodach, więc pewnie się zjawię, kompletuję teamy, również karpiowe, zajmę się dystrybucją, reklamą, marketingiem. Chcę, żeby Mosella wróciła w wielkim stylu na rynek polski. Wystawiam się na targach w Chorzowie na początku lutego. Wszystkich karpiarzy serdecznie zapraszam. Stoisko będzie duże, 60m2, będzie można obejrzec sprzęt, przynęty oraz dokonac zakupów na sezon w bardzo atrakcyjnych cenach. Cały sezon 2010 to będzie ciężka praca ale ja lubię pracowac, szczególnie, że praca wiąże się z moją pasją.


17.  JAKIE MASZ RADY DLA POCZĄTKUJĄCYCH KARPIARZY?


Dla początkujących mam kilka słów. Nie wstydźcie się, że zaczynacie, każdy kiedyś zaczynał. Niech karpiowanie będzie dla was wspaniałą przygodą i sprawia wam radośc, bo o to w tym wszystkim naprawdę chodzi. Zdobywajcie podstawy, bez nich nie można się rozwijac i można zostac niechcący „rycerzem komercji", który na dzikiej wodzie będzie bezradny.

18. CZY CHCIAŁBYŚ JESZCZE COŚ DODAĆ?


Cieszę się, że mogę wrócic do światka karpiowego, bardzo mi tego brakowało. Miło się z Wami rozmawiało.

 

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ.

 

CENNIKOCHRONA PRAW OSOBOWYCHREGULAMIN PORTALUREGULAMIN FORUM