karpNiedziela, 10 kwietnia 2016 karpImieniny: Borysławy, makarego, Michała karpOstatnia aktualizacja: 2015-09-03
logowanie
Login: Hasło:
reklama
współpraca
kluby
gadugadu albert 7300154 mail 501-780-671   albert@carpstrong.eu  
reklama

ostatnio dołączyli
iwonkak12@wp.pltyberxcarpTomForModoliverLee76
reklama
statystyki
Ilość odwiedzin: 2186981
Ilość odwiedzin dziś: 277
Ilość użytkowników: 774
artykuły
karpieLekcja pokory na Jeziorach Wielkich

 

Lekcja pokory na Jeziorach Wielkich


Miesiąc wcześniej zapadła decyzja o wyjeździe na Jeziory Wielkie. Termin przypadł na 08 - 11.09.2011. Nie starczyło nam cierpliwości aby dotrwać do czwartku  i trzech z nas wyruszyło już w środę 07.09.2011 o 4 rano, na wodzie byliśmy już o 5.30 gdzie jeszcze panowała całkowita ciemnia. Rezerwacje mieliśmy na "cyplu", szybkie losowanie miejsc i rozbijanie obozowiska. Po 5 godzinach byliśmy gotowi do wywiezienia zestawów. Niestety kiedy chcieliśmy wejść na ponton zerwał się porywisty wiatr i zaczął lać deszcz co skutecznie wygnało nas do namiotów. Po około 40 minutach troszkę się uspokoiło i popłynęliśmy oglądnąć oraz sondować dno. Po godzinie czasu znaleźliśmy "odpowiednie" miejsca. Dwa zestawy wywieźliśmy na sąsiedni brzeg do którego było około 300 metrów, na moich kołowrotkach znajdowało 300 metrów plecionki co spowodowało niżej pokazany efekt.

 

Kolejne zestawy umieściliśmy po prawej stronie cypla w odległości około 250 metrów. Podrzuciliśmy trochę peletu, kilka kulek i wróciliśmy do obozowiska. Kolega Arek rozbił swój obóz po przeciwnej stronie "cypla" i swoje zestawy powywoził na odległość ponad 400 metrów również pod przeciwny brzeg.

W czwartek miał dotrzeć do nas ostatni kompan i jego miejscówka znajdowała się wzdłuż powalonych drzew po przeciwnej stronie naszego obozu. Pogoda tego i następnego dnia nas nie rozpieszczała gdyż co chwilę padał deszcz i silnie wiało, ciśnienie wariowało szybkimi spadkami w dół. Pierwszy dzień upłynął na pogawędkach oraz przygotowaniu naszego obozu do końca (a było trochę tego).

Wieczorem na mojej prawej wędce było kilka piknięć ale po jakimś czasie ustały. Pierwsza doba nie przyniosła żadnej ryby. Rano gdy przyszedł czas na zmianę zestawów ku naszemu zdziwieniu na jednej z moich wędek wisiał zaczepiony za ogon węgorz i on był prawdopodobnie przyczyną tych wieczornych sygnałów.


Rankiem popłynęliśmy z kamerą podwodną żeby sprawdzić czy ryby wyjadły kulki i tu kolejna porażka wszystkie kulki (a na pewno większość ) była w tym samym miejscu w które je wrzuciliśmy. Postanowiliśmy zmienić miejscówki, popłynęliśmy obejrzeć dno w innych miejscach i przełożyliśmy zestawy. Tamte miejsca wyglądały bardziej obiecująco, pod wodą nie było zbyt dużej ilości liści i widoczne place jasnego piasku.


Tam też zostawiliśmy swoje zestawy, zanęcając punktowo i robiąc delikatną ścieżkę z kulek i peletu wzdłuż brzegu.

 

Następna doba również upłynęła bez pociągnięcia swingera. Postanowiłem zostawić jeden zestaw w tym samym miejscu (nie zwijając go) oraz  zanęcając tylko na noc niewielką ilością kulek i peletu. Używając kamery podwodnej udało mi się zlokalizować mój zestaw i jego wygląd wydawał mi się atrakcyjny i stąd moja decyzja. Drugą wędką  próbowałem zlokalizować ryby w innej części zbiornika. Kolega Michał przewiózł oba zestawy, jeden wzdłuż brzegu a drugi postanowił zostawić w 1/3 wody ustawiając marker i obsypując wokół niego pelet oraz kulki. Wieczorkiem przyjechał oczekiwany kolega - również Arek. Pomogliśmy szybko rozbić jemu namiot, a Arek zabrał się za wywożenie zestawów.


 Kiedy skończył na dworze było już ciemno. Noc z czwartku na piątek nie była jeszcze zbyt pogodna, a ciśnienie nadal wariowało. Tej nocy i przez cały piątek nie było także brania ale pogoda zaczęła się stabilizować, ciśnienie poszło do góry i zatrzymało się na 1005 HPa. Kiedy się ściemniło wreszcie odezwał sie pierwszy sygnalizator.  U Arka (który był z nami od początku) na lewej wędce nastąpiło branie i po krótkim holu okazało się, że na haku wisi leszcz:

 

 

Arek został "łowcą leszczy" :).

Rankiem postanowiliśmy zrobić konkurs strzelniczy :).


Jak większości wiadomo na 09.09.2011 zakontraktowano walkę Tomasza Adamka z Vitalijem Kliczko. I co tu zrobić?? Postanowiliśmy coś wymyślić - i tak też zrobiliśmy. Plan był taki - transmisja będzie tylko na RTL i na CYFRA +, więc trzeba zabrać antenę satelitarną, dekoder, telewizor i czymś to wszystko zasilić . Zabraliśmy akumulator 160 Ah, przetwornice z 12V na 220V połączyliśmy wszystko, zamontowaliśmy antenę i plan wypalił - mieliśmy 250 kanałów TV :).

Po obejrzeniu walki nasze humory nie były zbyt dobre!!!

Podczas długo trwających rozmów na moim lewym sygnalizatorze rozległ się wreszcie wyczekiwany dźwięk, podszedłem i podniosłem wędzisko, poczułem opór i już wiedziałem, że to nie jest leszcz. Po chwili okazało się, że to był karp. 10 minut holu i ryba wylądowała w podbieraku, waga pokazała 8,5 kg.

Ryba wzięła na kulkę, która była w wodzie ponad 50 godzin.

Dwie godziny później na wędce Arka (który został łowcą leszczy :)) również branie, mocny odjazd, kiedy dobiegł do wędki i zaciął, wędzisko 3,5 lb wygięło się mocno lecz po chwili opór ustał, niestety ryba się "spięła" (tak powiedzmy) .

Ostatnia doba zapowiadała się obiecująco ale tylko zapowiadała ponieważ było to ostanie branie tej wyprawy, mimo solidnych przygotowań woda kolejny raz pokazała, że nie jest taką prostą jakby się wydawało i kolejny raz dała nam łupnia.

Jeziory Wielkie są bardzo urokliwą woda ale bardzo chimeryczną i trudną. Zachęcam wszystkich do zmierzenia się z tym zbiornikiem bo naprawdę warto, na tym zbiorniku nie wystarczy zapłacić, wyrzucić wędkę i zaraz się będzie miało rybę. Tutaj trzeba znaleźć rybę, zwabić ją skutecznie w pobliże naszego zestawu i co najważniejsze skłonić ją do pobrania naszej przynęty.

Nie ograniczajmy się tylko do jednego zbiornika tylko spróbujmy swoich sił na różnych wodach!!!!!!

W razie jakichkolwiek pytań proszę pisać do nas, chętnie na wszystkie odpowiemy.

Wyjazd bardzo udany, podziękowania za miłą atmosferę dla : Ani, Arka S, Arka O oraz Michała B.

Pozdrawiam Albert Chojnacki

Do zobaczenia nad wodą !!!!!!!!

CENNIKOCHRONA PRAW OSOBOWYCHREGULAMIN PORTALUREGULAMIN FORUM