karpNiedziela, 24 września 2017 karpImieniny: Dory, Gerarda, Maryny karpOstatnia aktualizacja: 2017-03-16
logowanie
Login: Hasło:
reklama
współpraca
kluby
gadugadu albert 7300154 mail 501-780-671   albert@carpstrong.eu  
reklama

ostatnio dołączyli
sztmaniukmerfiu28konopekdugifjkondelos
reklama
statystyki
Ilość odwiedzin: 3055168
Ilość odwiedzin dziś: 115
Ilość użytkowników: 784
artykuły
karpieZimowe przemyślenia


                                               Zimowe przemyślenia

Za oknami zima, nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Większość z nas już nie może doczekać się pierwszych ciepłych promieni słonecznych oraz pierwszych w tym roku zasiadek. Jednym z takich ludzi jestem ja. Codziennie odliczam dni do rozpoczęcia sezonu wędkarskiego, którego tak prawdę mówiąc wcale nie zakończyłem tylko na „chwilę przerwałem". Ciężko mi z tym, ale jakoś sobie radzę. Jest parę metod, jakie stosuję żeby sobie z tym poradzić. Jedną z nich jest codzienne myślenie o nadchodzącym sezonie karpiowym (to tak na marginesie i nie całkiem poważnie). W celu przetrwania zimowej posuchy trzeba zorganizować sobie jakoś wolny czas. Ja postanowiłem (jak większość karpiarzy) wolny czas przeznaczyć na przygotowanie się do sezonu. Pierwszą sprawą, jaką postanowiłem załatwić jest zrobienie kilku smaków kulek, które wykorzystam do moich pierwszych połowów. W tym celu zaopatrzyłem się w niezbędne składniki i ustawiłem sobie „grafik" ich wykonania. Pierwszym etapem jest zrobienie kulek o niezbyt przyjemnych zapachach, a następnie te przyjemniejsze, czyli słodkie i owocowe. Zakupiłem sobie zeszyt, w którym zapisuję dokładnie wszystkie składniki i proporcje, jakie stosuję. Zapisuję to, dlatego, że kombinuje, tzn. mieszam wszelkiego rodzaju składniki ze sobą w taki sposób, że nie jestem w stanie tego spamiętać i nawet nie wiem czy w ten sposób powinno się je mieszać. Ale załóżmy, że wyjdzie mi prawdziwy „killer", który sprawi, że ryby naprawdę tego zasmakują a ja nie będę umiał tego powtórzyć. Dlatego uważam, że powinniśmy takie rzeczy spisywać.

Następnym sposobem na zapomnienie tego, że za oknem jest 30 cm śniegu i na jeziorach 20 cm lodu jest zaplanowanie sobie strategii, jaką zastosuję w tym sezonie. I do tego również przydatny jak nie niezbędny będzie nam zeszyt, bądź jakiś notatnik. Strategię swoją obmyślam w następujący sposób: czytam wszelkiego rodzaju czasopisma i portale karpiowe na których można przeczytać wiele porad i dowiedzieć się o metodach i sposobach połowów. Także możemy dowiedzieć się, na jakich wodach i w jakich województwach w minionych latach zostały złowione fajne ryby. Po przeczytaniu wielu ciekawych artykułów zapisuję sobie, na jakie metody i jakie przynęty były wyholowane największe ryby. Biorę pod uwagę średnią i na podstawie tych informacji planuję swoje wyprawy. Oczywiście po spisaniu łowisk i miejsc, jakie zamierzam odwiedzić w tym sezonie zastanawiam się czy ten rok będzie miał 700 czy więcej dni. A tak na poważnie to tylko niektóre z wcześniej zaplanowanych zasiadek uda mi się doprowadzić do skutku. No cóż, ale czas w ten sposób jakoś zabijam.

Przygotowuję swój sprzęt. Czyszczę go nie wiem już, który raz, ale czyszczę. Ładuję wszystkie akumulatory (a jest ich trochę) gdyż nieużywane przez kilka miesięcy mogą się rozładować zbyt mocno i już niestety nie odpalić.

Następnie robie inwenturę akcesoriów, sprawdzam ilość haczyków, ciężarków, krętlików, materiałów PVA itp. Dokupuję to etapami żeby podczas pakowania na pierwszą zasiadkę nie okazało się, że muszę zostawić w sklepie parę stówek. Jest to również dobry okres na zrobienie przeglądu i pozbycie się wielu zbędnych gadgetów z naszego ekwipunku. Wiele razy zdarzyło mi się zabierać nad wodę rzeczy, których nigdy nie wykorzystałem a miałem je tylko, dlatego, że wydawało mi się, że kiedyś je wykorzystam a nigdy tego nie zrobiłem. Dlatego wszystkie tego typu rzeczy wystawiam na giełdę lub wymieniam się na cos innego.

Jest to parę sposobów, jakie mogą nam umilić ten martwy sezon. Proponuję żeby każdy napisał coś, co pomoże nam w tym letargu i w ten sposób jak połączymy siły to jakoś sobie damy radę.

Do zobaczenia nad wodą

Albert Chojnacki

 

CENNIKOCHRONA PRAW OSOBOWYCHREGULAMIN PORTALUREGULAMIN FORUM