karpŚroda, 13 listopada 2013 karpImieniny: Arkadii, Krystyna, Stanisławy karpOstatnia aktualizacja: 2013-11-07
logowanie
Login: Hasło:
reklama
współpraca
kluby
gadugadu arek 2745561 albert 7300154 mail biuro@carpstrong.eu arek@carpstrong.eu albert@carpstrong.eu  
reklama






ostatnio dołączyli
przemekt1szalom9mały_jżcprzemo1981kastor
reklama
statystyki
Ilość odwiedzin: 1082120
Ilość odwiedzin dziś: 110
Ilość użytkowników: 762
reklama
wiadomości
karpieSzkólka karpiowa z Pawłem Szewcem


Jak co roku nad łowiskiem Jarosławki w dniach 15-19 czerwca odbyła się kolejna szkółka karpiowa z Pawłem Szewcem. Tym razem zajęliśmy jeden cały brzeg aby w spokoju łowić karpie. Większość uczestników przyjechała znacznie wcześniej niż planowana godzina rozpoczęcia szkółki. Po oficjalnym rozpoczęciu wszyscy zaczęli szykować się do łowienia. Prognozy były optymistyczne, gdyż do łowiska trafiło sporo karpi znacznie przekraczających masę 10 kilogramów w tym kilkadziesiąt dwudziestek oraz jak wszyscy wiemy największy mieszkaniec Max, który jest obecnym rekordem Polski. Szczerze mówiąc po zajęciu całego brzegu były duże szanse, że na któryś zestaw skusi się ta największa ryba.


 


Tuż po sondowaniu dna i nęceniu zaczęła się integracja uczestników, która praktycznie trwała przez kolejne 4 dni. Pierwsze karpie padły niemal natychmiast po zarzuceniu pierwszych wędek choć nie na wszystkich stanowiskach. Sam miałem okazję sprawdzić czy ryby żerują, gdyż razem z Piotrem przyjechaliśmy nad wodę dzień wcześniej. Ryby praktycznie zaczynały wchodzić w zanętę i mieliśmy już kilka ryb z przedziału 8-14kg. Początek dla wszystkich zatem był obiecujący.


 


Jak co roku robimy także takie mini zawody tylko i wyłącznie dla wszystkich satysfakcji a polega to na podzieleniu wszystkich na dwie drużyny. Pierwszą z nich jak zawsze była drużyna organizatora tym razem na szkółce była obecna drużyna Natural Bait w składzie: Paweł Szewc, Piotr Wasilczuk – tester oraz Michał Wierny team junior. Drugą drużynę tworzyło 13 osób biorących udział w szkółce. Ładna przewaga 13 osób przeciwko trzem ale cóż zabawa musi być. Oczywiście zwycięzcą zostaje drużyna, która złowi największą masę ryb zliczoną razem. Dodam tu także, że podczas wielu odbytych szkółek tylko raz zwyciężył zespół organizatora, gdyż szkółkowicze wielokrotnie wygrywali. My jednak zawsze lubimy wyzwania i trzeba było miło wspominać spędzony czas. Tak więc rozpoczęła się walka.


 


Pierwszy dzień szkółki rozpoczęliśmy od tradycyjnego jak co roku konkursu rzutowego wędką do celu jakim zawsze była mata karpiowa. Później już plany pokrzyżowało nam ostre branie. Rzucając do celu usłyszeliśmy w oddali odjazd, jak się później okazało było to u chłopaków ze stanowiska 25. Zanim dobiegli karp wyjął już sporo żyłki. My nie przejmując się braniem kontynuowaliśmy konkurs, który został przerwany głośnym okrzykiem Maaaaaaxx. Wszyscy natychmiast pobiegliśmy zobaczyć kolosa. Ponad trzydziestokilowy karp robi naprawdę wrażenie. Jeszcze tylko oficjalna waga, która wskazuje 31kg i po sesji w wodzie karp zostaje wypuszczony. My poszliśmy dokończyć konkurs, który był podzielony na 3 dni. Polegał na trzech etapach rzutów, pierwszy na bliską odległość, drugi na średnią oraz trzeci na najdalszą. Osoba, która razem otrzyma najwięcej punktów wygrywa konkurs.


 


Po 6 godzinach i zakończeniu konkursu znów wszyscy usłyszeliśmy ze stanowiska 24 kolejny okrzyk Maaaaaaxx. Oczywiście nikogo to nie ruszyło bo uznaliśmy to za dowcip chłopaków. Jednak po kolejnych krzykach pobiegliśmy sprawdzić co się dzieje. Okazało się, że Max jest bardzo głodny i dał się złowić po raz kolejny. Wszystko miało miejsce jednego dnia 16 czerwca w przeciągu 6 godzin. To naprawdę niesamowite, że ta ryba tak szybko skusiła się do brania choć sam znam przypadki, że łowiono tego samego karpia nawet po 2-3 godzinach od wypuszczenia. Sytuacje takie się zdarzają i niema co się też temu specjalnie dziwić jeśli karp jest w dobrej kondycji i ciągle głodny. Po sesji zdjęciowej karp wrócił do wody i nastała noc.


 


Dobra atmosfera nikogo nie opuszczała łowiono coraz więcej ryb niemal na każdym stanowisku. Chłopaki kręcili swoje pierwsze kulki proteinowe, które zaraz potem trafiły na włos. Można było podejrzeć budowę zestawów i przyponów, które w szczególności przykuwały wzrok na tablicę Janka Czarneckiego, który miał sporą ich kolekcję. Janek przyjeżdżał na pierwsze organizowane szkółki i teraz zabrał ze sobą syna Daniela oraz zięcia Łukasza Muchajer, którzy okazali się świetnymi uczniami łowiąc Maxa. Wieczorem można także było oglądnąć film W Pogoni za karpiem z Pawłem Szewcem i przy okazji podejrzeć na filmie świetnie pokazane przypony, szkoda tylko, że integracja była silniejsza i wiele osób nie miało zamiaru przyjrzeć się szczegółom zawartym w filmie. Każdy jednak miał swój sposób na spędzenie wolnego czasu i trzeba było to wszystko uszanować.


 


Po dwóch dniach nad wodą zaczęły się coraz bardziej regularne brania. Sam niespecjalnie mogłem się ruszyć od wędek, gdyż co chwilę miałem odjazdy. Taka woda jest całkiem dobrym poligonem doświadczalnym i mogłem potestować sobie przypony oraz kilka nowych smaków kulek, które dojdą do oferty Natural Bait w przyszłym roku. Przede wszystkim testowałem nowy smak o nazwie ADRENALINE, są to kulki wykonane z kilku smaków w połączeniu śmierdziela z owocami. A także kulki wykonane z miksu natural food w połączeniu z czarną porzeczką, która odkąd pamiętam dobrze się sprawdzała nad łowiskiem w Jarosławkach. W sumie poszedł mi do nęcenia cały zapas kulek Adrenaline około 20kg i kilka kilogramów natural fooda z porzeczką. Wyniki jednak były imponujące nawet na tak rybną wodę. W sumie złowiłem 36 karpi z przedziału 7-17kg, z czego 3 sztuki to ryby ponad 16,80kg, oraz 11 ryb poniżej 10kg. Średnio sporo łowiło się ryb z przedziału 11-13kg. Fakt był jeszcze taki, że w nocy po braniach nie wywoziłem już zestawów, gdyż musiałem choć kilka godzin odespać także od 3 w nocy do 10 rzadko kiedy miałem zestawy w wodzie.


 


Ciekawą atrakcją był w ostatni dzień połów sumów na jedną wędkę Piotra. Na niedobrze już pachnącą wątrobę najpierw połakomił się sum ponad 40kg, którego holowało wielu szkółkowiczów a niektórych trzeba było mocno trzymać aby się nie znaleźli w wodzie razem z wędką. Sum miał sporą siłę i walka trwała ładnych kilkanaście minut ale za to przy okazji tej zdobyczy młodzi karpiarze mogli poholować tak dużego i trudnego przeciwnika jakim był sum. Zaraz po nim wziął kolejny okaz około 20 kilogramów. Sumów dokładnie nie ważyliśmy, gdyż nie mieliśmy do tego odpowiedniego sprzętu i szkoda nam było męczyć ryby. Wielkie sumiska wróciły do wody i z pewnością będą dodatkową już atrakcją na kolejnych szkółkach.


 


Poniżej przedstawiam najlepszych szkółkowiczów i pozostałe wyniki.


 


Zwycięzca konkursu rzutowego:


 


KRZYSZTOF OWCZARCZYK – nagrodą była mata karpiowa


 


Największa masa złowionych karpi:


 


1 – KRZYSZTOF GALUS 134,80kg 13 ryb


nagroda wędka jaxon


2 – ŁUKASZ MUCHAJER 105,5kg 8 ryb


nagroda wędka jaxon


3 – PATRYK URBAN 74,40kg 8 ryb


nagroda wędka jaxon


 


Łowcy największej ryby MAXA:


 


ŁUKASZ MUCHAJER 31kg nagroda wędka jaxon


DANIEL CZARNECKI  31kg nagroda wędka jaxon


 


Wyniki teamowe:


 


1 - Drużyna organizatora Natural Bait 572 kg 54 ryby


2 – Drużyna szkółkowiczów 553,1 kg 52 ryby


 


Łączna masa złowionych ryb na szkółkach 1125,10kg 106 ryb


 


Wynik indywidualny Paweł Szewc 390,50kg 36 ryb


 


Dziękuję w szczególności sponsorom za nagrody i wszystkim uczestnikom za miło spędzony czas.


 


Sponsorzy szkółki:


Natural Bait, Jaxon, Bandit Carp, Aller Aqua


 


Patronat medialny Carp Planet


 


UWAGA


Ze względu dużego zainteresowaniem wspólnego wędkowania na Jarosławkach być może powrócimy tam jeszcze raz w tym roku we wrześniu. Wstępnie zainteresowanych proszę o kontakt mailowy na list@carpplanet.eu






























 


 

karpie - aktualności
CENNIKOCHRONA PRAW OSOBOWYCHREGULAMIN PORTALUREGULAMIN FORUM